RC Depronowce   ...i nie tylko ...


wersja z 28-12-2005

 

Startowa / Home Do góry / Up Xtreme ElektroXtreme Falcon Bat Bat Elektro Andromeda Inka Timon Colibri F
Fotki - obloty

cokolwiek o mnie
i o mojej pracy

(poza modelarstwem RC)

 

 

Andromeda

Motoszybowiec 1,9m rozpiętości, profil HN 1033 (modyfikowany), waga ok. 700 gr, klapolotki, wysokość (V), serwa 3xHS-81MG, odbiornik Multiplex Pico 4/5, silnik (był - patrz niżej) Mega ACn 16/15/6, regulator Jeti 18 3P, śmigło: łopaty 9x5 Aeronaut Carbon, kołpak Graupner 32mm, akumulator Li-Poly E-Tec 1200 w układzie 2s2p (więcej o akumulatorach Li-Poly tutaj).

(a jeszcze wcześniej był dość długo i skutecznie wykorzystywany silnik Permax 400 6V, przekładnia 1:2,5, śmigło składane Graupner CamProp 9x5, regulator 20A RCLine, akku 8x500 mAh NiCd Sanyo AR - waga do lotu - ok.800 gram)

konstruktor K.Jasiński

zbudowany z zestawu 80% ArtHobby

andro002.jpg (15949 bytes)

Jest to motoszybowiec zbudowany na bazie skrzydeł i statecznika od Timona. Nowy był tylko kadłub (laminat P/S + zbieżna rurka węglowa). 

Oblatany na początku stycznia 2002. Na początku w warunkach atermicznych. Ale na szczęście jako motoszybowiec nie wymaga pracowitego rozwijania holu, naciągania go, ... i po chwili znowu ...

Potem dostał prawie nowe skrzydła "w spadku" po Boarze Jareckiego. We wrześniu 2002 kadłub Andromedy i skrzydła od Boara zostały przeniesione z sekcji Klasyczne do sekcji Archiwum, jako że ich nowym właścicielem został  Nonio. U mnie został znowu sam Timon. Sytuacja ta nie była stabilna, bo zimą 2002/2003 znowu dorobiłem mu kadłub motoszybowca. Tym razem kadłub pochodzi z Kalisza od Lecha Kwarcińskiego. W pierwszej chwili znalazł się w nim Permax 400BB z przekładnią planetarną (1:3,8) i dużym śmigłem 13x7, ale nie byłem zachwycony osiągami tego napędu. Po włożeniu małego bezszczotkowca (patrz wyżej) jest całkiem dobrze i chyba na razie nie będę tego zmieniać. (oj, jednak nie miałem racji - zmieniłem, zobacz niżej).

Model charakteryzuje się dużą doskonałością i małym opadaniem. Całkiem duży jest też zakres prędkości, choć po przeciągnięciu w miarę chętnie wali się na skrzydło. Nie jest to jakieś szczególnie paskudne, ale na początku parę razy mnie nastraszył.

Początkowo korzystałem z akumulatorków Ni-Cd i Ni-MH. Testowane akumulatory 8x500AR Sanyo Cadnica (Ni-Cd) są wdzięcznym źródłem zasilania. Można je szybko ładować (nawet poniżej kwadransa). A to oznacza, że mając dwa pakiety można latać nawet bez termiki praktycznie non-stop (oczywiście robiąc przerwy na wymianę akumulatorów). Dość dobrze sprawuje się też pakiet 8x1600 mAh NiMH Sanyo Twicell AA. Dynamika wznoszenia jest zdecydowanie słabsza, jednak czas pracy silnika jest prawie trzykrotnie dłuższy. Bardzo ostre wznoszenie (oczywiście to nie "spawarka") uzyskuje się po zastosowaniu pakietu 10x500 mAh NiCd Sanyo AR, ale obawiałem się (jak się okazało - niesłusznie) nieco o trwałość silnika i przekładni.

A propos trwałości to początkowo stosowałem silnik klasy 480 produkcji Jamary, ale okazało się, że przekładnia do 400tki go nie zniosła (wycięło wszystkie zęby na kole napędzanym). Z "pewną taką nieśmiałością" założyłem 400tkę i okazało się, że jest bardzo mała różnica w oddawanej przez (może akurat te egzemplarze) mocy i 400tka jest odpowiednią jednostką napędową do Andromedy. Ku memu miłemu zaskoczeniu 400tka nie próbuje wycinać zębów w takiej samej przekładni - więc może nie był to problem mocy oddawanej, a może raczej centrowania i luzów między kołem napędzającym a napędzanym.

W pierwszym kadłubie nie potrzebowałem po każdym locie dobierać się do wnętrza kadłuba pracowicie odkręcając skrzydło, aby wymieniać akumulatory. Wystarczyło podpiąć się z zewnątrz do pakietu, którego kable wyprowadziłem razem z kablami regulatora na zewnątrz. Było to duże ułatwienie, zwłaszcza jeśli oprócz standardowego wyposażenia woziłem na pokładzie np. wariometr i w kadłubie robiło się nieco ciasno, a założenie skrzydeł to była walka z grupą niesfornych kabli (2 szt. od serw i 2 od anteny nadawczej wariometru). W drugim kadłubie nie zdążyłem tego zrobić, i teraz jest to już niepotrzebne, bo stosowane akumulatorki Li-Poly zapewniają latanie prawie bez ograniczeń.

Zapraszam do posłuchania (zobaczenia to za mocno powiedziane) jak lata Andromeda i do obejrzenia kilku fotek z oblotów.

W połowie 2005 roku Andromeda (w dalszym ciągu na służbie :) choć jakoś niezbyt często fotografowana) dostała nieco większy silnik bezszczotkowy, Multiplex 480BL 4D oraz przekładnię planetarną 1:4,4. Zespół napędowy zasilany pakietem trzech Kokamów 2Ah o wysokiej wydajności (max 30A, ale korzystamy z ok. 22) kręci śmigłem 10x6 zapewniając pionowe wznoszenie modelu, start pionowo z ręki i generalnie spory fun-factor :)